Justyna Koronkiewicz


Nie przepadam za opisami brzmiącymi jak sztywne przemówienia panów w garniturach. Zamiast podawania danych z aktu urodzenia i dowodu osobistego, wolę powiedzieć, że to kim i jaka jestem, można wyczytać bezpośrednio z moich tekstów. Tam jest wszystko, co uważam za najważniejsze, żeby poznać mnie jako człowieka.

Słowa czuję w sobie jak uderzenia szamańskiego bębna. Są dla mnie energetyczną wibracją, dzięki której mogę przekazać to, co jest we mnie, na zewnątrz. Z nadzieją, że trafią do ludzi, którzy staną przed tymi słowami jak przed lustrem i zobaczą w nich…siebie.



portret


Autoportret wewnętrzny


Łamię pierwszą pieczęć łuskę wszechświata
Odkrywam w sobie gwiazdy ich błękitne lśnienie
Mowę odległych galaktyk wołanie macierzy
Moja skóra starzeje się jak kora drzewa smagana wiatrem
Ten fragment czasu to ciało jest tylko ułamkiem wieczności
Refrenem pieśni śpiewanej od wieków przez Anioły
Pod powiekami noszę błękit nieba patrzę promieniem słońca
Widzę unoszące się w powietrzu myśli ptaka serce dębu pulsujące pomiędzy słojami
Tak samo kruche jak moje
Słyszę rozmowy które prowadzą umarli
Ich głosy mieszkają w muszlach
Dlatego gdy odchodzi ktoś bliski spaceruję brzegiem oceanu i słucham pieśni
Bliska mi jest cisza rozległych przestrzeni
Księżycowy pył na policzku który każe wierzyć że
Latanie jest nie tylko umiejętnością ptaków
W chwili kiedy się rodziłam wschodziło słońce
Jego twarz jaśniała nad światem jak oblicze boga
Znalazłam swoją drogę między płatkami śniegu
Każdy oddech składa się na podróż każda ścieżka jest ścieżką w nieznane
Każdy zachwyt jest zapisem istnienia trwałym śladem
Znamieniem wypalonym na duszy
Sekretem który pójdzie ze mną dalej niż moje ciało